oprawa miękka, wydanie kieszonkowe,
stan dobry minus (pognieciona okładka, chyba ktoś naprawdę trzymał w kieszeni ;))
11 x 14 cm, 173 strony.
otworzyłam książkę i przepisałam pierwszy fragment na jaki spojrzałam, co nie znaczy, że cała książka jest o skłonnościach homoseksualnych Moi Drodzy ;)):
"[...] Freddie zazwyczaj pracował bardzo szybko. Nigdy nie miał kłopotów z pisaniem tekstów czy komponowaniem, a gdy był zakochany pracował jeszcze szybciej. Trzeba przyznać, że zakochiwał się często. W momentach depresji w ogóle nic nie robił; stąd nie ma ponurych, przygnębiających piosenek Queen. Nawet jego ballady były przejmujące, ale nie smutne. I choć mówi się czasem o niesamowitych czy wstrząsających tekstach "Show Must Go On", moim zdaniem zawierają one raczej pozytywne przesłanie.
O homoseksualiźmie Freddiego Mack powiedział: "Freddie nie rozgłaszał tego wszem i wobec. Swoje prywatne życie wolał zachować dla siebie, z drugiej jednak strony, tutaj, z nami był bardzo otwarty. Najbardziej pociągali go mężczyźni silni i prości. Nie mogłem tego zrozumieć i kiedyś powiedziałem mu: "Słuchaj, powinieneś rozejrzeć się za kimś bardziej odpowiednim, kimś z twojej klasy, a nie jakimś murarzem." Oczywiście nie słuchał.
"W przeciwieństwie do wielu innych homoseksualistów Freddie nigdy nie afiszował się ze swymi skłonnościami. Zwłaszcza z dużym respektem odnosił się do cudzych uczuć i bardzo go za to szanowałem[...]"
cena
7 zł